Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIKIpedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIKIpedia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lutego 2011

Ikony Mercedesa - 300SL Gullwing AMG


Mercedes 300SL z roku 1954 to auto, które stało się ikoną aut sportowych z połowy zeszłego stulecia i tym, które każdy z kolekcjonerów nabyłby w pierwszej kolejności gdyby nie rzadkość ofert i ich porażająca wartość cenowa. Jego wyjątkowość to zastosowanie systemu otwierania drzwi w sposób, który do dziś pozostaje nietuzinkowym rozwiązaniem oraz uosabianie w stylistyce nadwozia szlachetności jak i pioruńskiej siły, przed którą drży każdy śmiertelnik. W istocie ten Merc był zjawiskowo szybki a dzięki swoim 260-ciu koniom nadawał tempo 100 km/h juz po 6 sekundach. Dzięki temu, że w latach sześciesiątych pakt o nieagresji pomiędzy niemieckimi koncernami samochodowymi jeszcze nie obowiązywał, 300SL mógł pomknąć z prędkością aż 260 km/h. Taki wynik czynił z niego drogowego mysliwca, któremu mało co i mało kto mógł zagrozić. Jednak patrząc dzisiaj na Gullwinga, choćby na szerokość jego opon, zastanawiam się jak mógł się prowadzić podczas tak zawrotnej prędkości. Pomimo iż był autem stworzonym typowo dla kierowcy to prawdą jest fakt, że aby wykrzesać jego maksymalne osiągi przydawała sie licencja pilota.

Mercedes 300SL jest autem, które dla wielu symbolizuje potęgę i sławę mercedesowskich srebrnych strzał i w takim dokładnie celu został zbudowany. Przesłanie firmy było proste i zrozumiałe i polegało i dzieliło z ludźmi sukces i chwałę w jaką obrósł Merceds na torach wyścigowych. Dlatego dla wielu wydaje się być niezrozumiałym oraz paradokslanym zbudowanie przez Mercedesa przy mocnej współpracy AMG kolejnych 11stu modeli 300SL w latach 1996-2009. Dla wyjaśnienia najistotniejszym czynnikiem jaki pomógł podjąć decyzję zarządowi Mercedesa było zamówienie jakie złożyła rodzina królewska sułtana Brunei. I tak do Brunei wysłano 6 modeli (coupe i roadster) a kolejne 5 zostało zrealizowanych na życzenie innych klientów. Niska liczba chętnych jest efektem tajemnicy jaką objęty był projekt oraz astronomiczna cena 1 miliona dolarów za sztukę.

Auto zostało totalnie przebudowane pod względem technicznym i praktycznie jedyne co zostało z pierwotnego modelu to nadwozie, do którego zaadaptowano nowoczesne lusterka boczne. Silnik jaki zastosowano to 6-cio litrowe V8 od AMG o mocy 380 koni, co wymusiło zmianę przedniej ramy nadwozia gdyż silnik jest znacznie większy od używanego wcześniej sześciocylindrowca. Silnik ten pochodzi z modelu SL 60 AMG serii R129, podobnie jak zawieszenie oraz system hamulcowy. Natomiast same elementy takie jak amortyzatory czy tarcze i kolcki to wyrób, który dedykowany był pod wyśmienitą sportową limuzynę C36 AMG. Skrzynia jaką dysponuje ‘odnowiony’ król sportowych samochodów XX wieku to 4-biegowy automat, który został zamontowany zamiast skrzyni manualnej ze względu na ograniczoną ilość miejsca (a de facto prawdopodobnie dlatego, że Mercedes nie miał nic innego co sprawdziłoby się z tak dużym momentem obrotowym). W Affalterbach (tam sie mieści siedziba AMG) dodano tez koła typowe dla AMG z nisko profilowanymi oponami, które według wielu psują klimat ekskluzywności Gullwinga. Aczkolwiek widziałem jeden z 11-stu modeli ‘nowego’ Sla, który posiadał inny wzór felg AMG (szersze z większym rantem) i wyglądał wyjątkowo groźnie i brutalnie, oczywiście w pozytywnym mniemaniu.

 


Wnętrze wygląda klasycznie i gustownie oraz przypomina lata pięćdziesiąte ale za wszystkimi przełącznikami, licznikami i guzikami kryje sie nowoczesna technologia. To akurat powinno napawać nadzieją, że wszystko jest sprawne oraz dodaje pewności, że problemy jakie miał pierwowzór zostały usunięte. Jak wiadomo wersja z 54 roku miała olbrzymie problemy z wentylacją a latem kierowcy jeździli często z otwartymi do góry drzwiami w pilotkach. W nowych modelach zamontowano klimatyzację, regulowane w pełni fotele Recaro, regulowaną kierownicę wraz z poduszką a całe wnętrze obuto skórą Nappa oraz Alcantarą. Dzięki temu nieliczni jacy mieli zaszczyt i mozliwości nabycia nowego Gullwinga będą mogli rozkoszować się jazdą w pełnym komforcie po słonecznych bulwarach.

Tomek Kruczkowski

niedziela, 19 grudnia 2010

Ferrari 166MM Touring Barchetta na aukcji w styczniu


Uważane za jedno z najrzadszych Ferrari model 166MM Touring Barchetta z roku 1949 zostanie wystawione na aukcji w Phoenix w dniach 20-21 Stycznia 2011.

Jest to model z numerem 0024 M, który oryginalnie został wystawiony w roku 1949 na salonie samochodowym w Paryżu, pomalowany na żółto-niebiesko, w wyścigowych kolorach Argentyny.

Samochód debiutował w wyścigu Mar del Plata w Argentynie w roku 1950 gdzie zwyciężył. 166MM był też znany jako auto startującej w Mille Miglia kobiety Aprile Palmer.

Auto, które będzie przedmiotem aukcji zostało całkowicie odnowione z użyciem oryginalnych części Ferrari, włączając nadwozie, silnik czy skrzynię biegów. Obecnie auto jest pomalowane w kolorze czerwieni Ferrari.

Źródło Autoweek.com

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Ikony Mercedesa - 190E 2.5-16 Evolution II


W poprzednim poście były tylko trzy modele Mercedesa i oczywistym jest, że nie można na tym poprzestać. Mercedes jako firma ma już ponad sto lat zatem znajdzie się coś jeszcze i to tylko z ‘mojej’ prawie trzydziestoletniej epoki.


Kolejnym hitem i rarytasem jaki Mercedes wypuścił jest model 190 E 2.5-16 Evolution 2, dla mnie protoplasta dzisiejszych M3 CSL czy GT3 od Porsche. Auto zrobione na drogę na bazie modelu z serii DTM, który przez lata święcił triumfy na niemieckich torach. Szalał nim między innymi Klaus Ludwig, który jest teraz szychą w dziale sportowym Mercedesa. Jednak wracając do auta to wersja drogowa jest chyba jedną z najlepiej prowadzących się wersji Mercedesów na torze. Nie powinno to dziwić bo w opracowaniu zawieszenia i właściwości jezdnych pierwszych serii Ewolucji 190tki uczestniczył sam Ayrton Senna!


Auto ma nisko położony środek ciężkości i poszerzone nadwozie dzięki czemu klei się do nawierzchni i pięknie zbiera się do zakrętów. Przy wychodzeniu z nich trzeba jednak uważać z dodawaniem gazu bo bardzo chętnie zarzuca tyłem. Jednak jak na Merca jest lekkie i tak zestrojone, że mimo to daje się kontrolować i jest przewidywalne. Zapewnia przy tym niesamowitą frajdę dla każdego kto lubi poczuć dreszczyk emocji rodem z wyścigówki.


Papierowe osiągi, czyli sprint do setki i prędkość maksymalna już teraz nie będą porażać (235 koni, 7 sekund do setki, max pod 250km/h) bo dzisiejsze kompakty bywają szybsze ale nie o to chodzi w tym Mercedesie. Spójrzcie tylko jak wygląda. Z tyłu wielki, rzucający się w oczy spoiler, który pomimo dodawania agresji Mercowi, dociska jego tylną oś żeby nie uciakła za daleko kierowcy. Po bokach nakładki na nadkolach, których celem nie tylko jest wygląd ale zrobienie miejsca dla poszerzonych osi, którym zawdzięcza 190-tka lepszą przyczepność. Nie ma żadnych sztucznych bajerów jakie znaleźć można w dzisiejszych autach a wszystko podporządkowane jest osiągom.


Mercedes oficjalnie wyprodukował 500 sztuk tego modelu i z tego co się orientuje wszystkie w jednym kolorze – czarnym. Dzisiaj cena dobrze utrzymanego modelu to około 50 tysięcy EURO, problem tylko w tym, że prawie nikt nie chce się pozbyc swojego egzemplarza. I nie ma się co dziwić bo po co pozbywać się czegoś co potrafi zawsze poprawić humor?

Harry



niedziela, 12 grudnia 2010

Ikony Mercedesa

Mercedes 500E z początku lat 90tych w wersji W124 to auto kultowe, które zapoczątkowało serię superszybkich limuzyn. Dla tych, którzy są w temacie nie ma potrzeby omawiać auta. Jeśli z kolei nie wiecie to był to Merc opracowany wspólnie z Porsche, które zajęło się zawieszeniem i układem jezdnym, wyposażony był w 5cio litrowy silnik o mocy 326 koni. Pierwsza setka w 6,1 sekundy i ponoć zamykał licznik bez problemu. Z zewnątrz wyróżniał się szerszym nadwoziem, szczególnie błotnikami i zderzakiem przednim na którym były halogeny. Cała reszta to standardowe TAXI modelu W124 ale w najbogatszej wersji wyposażenia a kosztował 126 tysięcy marek niemieckich. Dla mnie największa ikona Mercedesa.



Kolejny mercedesowki pocisk to kontynuacja pięćsetki ale w mniejszym wydaniu – C klasa opracowana przez AMG – wersja C36 AMG. Auto cudownie jeżdżące, świetnie trzymające się drogi i z naprawdę niezłym kopem jak na rok 1994. Mercedes C36 AMG był szczególnie wychwalany przez Piotra R.Frankowskiego, który udał się nim na wyścig Le Mans. Ponoć w trakcie przejazdów po torze wycinał większość potencjalnych rywali. AMG już wtedy pokazało, że zna się na rzeczy. Dla mnie ikona numer 2 wśród pozycji Mercedesa.

 

Kolejny typ ze stajni Mercedesa, o którym powinien wiedzieć cały świat. Tym razem wersja W210 przerobiona przez Brabusa. Model Brabus EV12 był przez długi czas najszybszą limuzyną świata z wynikiem 330km/h. W wiekim skrócie to: silnik 7.3 V12, 582 konie, 4,9 sekundy do setki, 16 sekund do dwustu, cena 457 tysięcy marek niemieckich. Gdybyście go zobaczyli na ulicy moglibyście go nie poznać, moc była perfekcyjnie zatuszowana w lekko przerobionym nadwoziu okularnika. Czyli kolejna mega szybka taksówka ze stajni Mercedesa. Dla mnie numer 3 na liście Mercedesowskich ikon.
 

 

Harry 2010 





środa, 8 grudnia 2010

Karolina Kurkova chosen as a new Mercedes Face

Czech supermodel Karolina Kurkova has become the newest face of Mercedes-Benz.

She was recently chosen to front the new campaign for the Mercedes-Benz CLS. The campaign was shot by Craig McDean a noted fashion photographer, who originally studied to be a mechanic. The spots will launch during Mercedes-Benz Fashion Week Berlin in January 2011.

Kurkova is adorable and a pitch-perfect spokesmodel: "Since I recently got my driving license, I need to gain more experience driving. And I’m sure that would be great fun with the new CLS."

Here is a behind-the-scenes glimpse of Kurkova's photoshoot with the CLS.


 

poniedziałek, 22 listopada 2010

NISSAN GT-R – POGROMCA PORSCHE TURBO POPRAWIONY

Nissan przedstawił na Los Angeles Auto Show odmłodzoną i poprawioną wersję GT-R, która już w pierwszej odmianie wdarła się bezpardonowo w świat superaut.

Nowy wygląd, nowe kolory, nowy design kół ale co najważniejsze podkręcony silnik i większa moc. Nissan rozwinął jednostkę VR38DETT, która z 3,8 litra pojemności, dzięki dwóm turbosprężarkom osiąga teraz aż 530 koni ( wcześniej była to wartość 485KM). Było to możliwe dzięki zmianie ciśnienia doładowania, modyfikacji sterowania fazami rozrządu, proporcji mieszanki oraz zmniejszeniu oporów w układzie dolotowym oraz wydechowym.

Zmiany nadwozia pomogly w uzyskaniu lepszej aerodynamiki oraz stabilości auta. Współczynnik oporu powietrza zmalał do 0,26 a siła docisku została zwiększona o 10% względm pierwszej wersji GT-R. Przód Nissana wyróżniają agresywne, podwójne żebrowania ze zintegrowanymi lampami LED. Nowy tył ma umieszczony niżej środek ciężkości dzięki wydłużeniu zderzaka oraz zmniejszony opór wylotowy powietrza dzięki przedłużeniu dyfuzora.

Nissan obiecuje też, że zastosowanie nowego tytanowego układu wydechowego nie będzie wiązało się tylko z szybkimi reakcjami na gaz ale z czymś czego nie miała pierwsza wersja – rasowym sportowym dźwiękiem!

Wszystkie zmiany sugerują, że nowy NISSAN GT-R poważnie zagrozi konkurencji z Niemiec ( Porsche Turbo, Audi R8, Mercedes SLS) oraz Włoch ( Ferrari Italia, Lamborghini Gallarado). Czekamy z utęsknieniem na pierwsze testy i czasówkę na Nurburgring.

Tomasz Kruczkowski